minął tydzień odkąd założyliśmy watahę. wstałam ze swojego posłania i poszłam się napić. Lena nie było więc sama poszłam nad jezioro.nagle usłyszałam pisk. dochodził on z jeziora.wtedy zobaczyłam worek. wiedziałam że to sprawka ludzi. wskoczyłam do wody i wyciągnęłam znalezisko. w worku zastałam dwa wilczęta. były bardzo przemoczone i trzęsły się ze strachu.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz